Ostatnio, dzięki pewnemu skandalowi w jednej z nadmorskich restauracji, temat dość głośny. Przez jedne matki uwielbiane, a inne znienawidzone. Jedne chcą, inne nie dopuszczają do siebie takiej możliwości, a jeszcze inne chciałyby, a nie mogą. Mowa oczywiście o karmieniu piersią, które dla mnie jest najlepszym wyborem, jaki mogłam podjąć odnośnie żywienia Bąbla. I nie chodzi tutaj tylko o kwestie wygody (zawsze pod ręką, zawsze ciepłe, bez potrzeby rozrabiania mieszanki, bez potrzeby wyparzania butelek i smoczków), dostarczania odpowiednich składników odżywczych czy finansów (nie ukrywajmy, jest to o wiele tańsza opcja niż mleko modyfikowane). Nie. Ja po prostu należę do tego gatunku kobiet, dla których niemożność naturalnego karmienia byłaby istną traumą, bo od zawsze właśnie ten sposób żywienia malucha był dla mnie istotą macierzyństwa.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pielęgnacja piersi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pielęgnacja piersi. Pokaż wszystkie posty



