Witajcie!
Tak jak w temacie posta obawiam się o moje zdrowie. Dokładniej rzecz ujmując o zdrowie psychiczne. Minął prawie tydzień od inseminacji, a moje schizy stają się coraz większe. Nastrój zmienia się jak w kalejdoskopie - raz jestem pozytywnie nastawiona, a już kilka godzin później jedynie chodzę i smęcę. Dziwnych uczuć w okolicach brzusznych mniej, jednak jeśli się cokolwiek pojawi to znów zaczynam się doszukiwać przyczyn. Ehhh... Jest tym gorzej im bliżej daty, w której poznam odpowiedzi na nurtujące mnie pytania. A to jeszcze około tydzień! Jak ja to wszystko wytrzymam? I niech mi ktoś powie, że mam się wyluzować... Próbowałam, tego nie da się zrobić. A bynajmniej nie przy pierwszym razie...

Ten wpis jest bardzo interesujący
OdpowiedzUsuńRozumiem, jak to może być stresujące. Takie zmiany nastroju i obawy o zdrowie są normalne w takiej sytuacji. Swoją drogą, jeśli masz jakieś pytania dotyczące zdrowia, to można poczytać na temat różnych usług medycznych. Na przykład można sprawdzić, co oferują w ramach NFZ, jak na przykład zaćma nfz. Trzymam kciuki za Ciebie!
OdpowiedzUsuńMam podobne odczucia, kiedy czekam na wyniki. Te napięcia potrafią dać w kość, a im bardziej się czeka, tym trudniej to znieść. Swoją drogą, ostatnio natknęłam się na artykuł o zdrowiu psychicznym i różnych sposobach radzenia sobie w takich sytuacjach. Można poczytać więcej tutaj: https://skaleczenia.pl. Mam nadzieję, że niebawem będzie lepiej!
OdpowiedzUsuńRozumiem, co czujesz. To całkiem normalne mieć wątpliwości i obawy w takiej sytuacji. Swoją drogą, zdarzyło mi się natknąć na ciekawe informacje o zdrowiu psychicznym, może warto zajrzeć na https://spastycznosc.info.pl, znajdziesz tam sporo przydatnych wskazówek. Trzymam kciuki za Ciebie!
OdpowiedzUsuń