Witajcie!
Dzisiejszy dzień jest trzecim dniem mojego cyklu (nawiasem mówiąc jeszcze chyba nigdy nie przywiązywałam wagi do ich liczenia). Zgodnie z zaleceniami rozpoczynam więc intensywną stymulację nowymi lekami. Dzisiaj włączyłam Clostylbegyt. Za kilka dni dojdzie jeszcze Progynova. Na ewentualne efekty działania tych leków trzeba będzie jednak poczekać do 14 marca, kiedy to czeka mnie kolejne USG TV.Waga dzisiaj pokazała 61,6 kg, ale był to wynik uzyskany stosunkowo późnym wieczorem. Z reguły ważę się rano, jednak dzisiaj jakoś o tym zapomniałam. Mam nadzieję, że moja wieczorna waga niezbyt różni się od tej porannej, bo jakby nie patrzeć wynik uzyskany przed kilkoma godzinami bardzo mnie satysfakcjonuje :)
Trzymajcie kciuki, żeby w końcu zaczęło się coś zmieniać na lepsze :)

Po wielu latach bezdzietności i niezliczonych rozczarowaniach niemal straciłam nadzieję na macierzyństwo. Dzięki wskazówkom i modlitwom spirytualisty odnalazłam nową wiarę, spokój i siłę. Niedługo potem poczęłam coś, co, jak mi mówiono, mogło się nigdy nie wydarzyć. Dziś jestem wdzięczna ponad słowa i przepełniona radością. To doświadczenie przywróciło mi nadzieję i przypomniało, że cuda zdarzają się w najmniej oczekiwanym momencie. Możesz również skontaktować się z nim przez 📧 e-mail: ( agbazara@gmail.com ) i złożyć świadectwo.
OdpowiedzUsuń